Zachwianie
Powiem wam ze nic mi sie dzisiaj nie chce...na dworze siapi,biometr wskazuje depresje a ja sama chetnie przespala bym caly dzien.Mialam pisac tu regularnie,archiwizujac wszystkie zdarzenia,ktorych teraz mam wiele..a jakos mi sie nic nie chce.
Poprostu.
Dwa ostanie tygodnie mialam nie ciekawe.Mala byla chora,miala ostra biegunke i bylysmy pare dni w szpitalu,zeby sie nie odwodnila.Tak nam to dalo w kosc,ze dotad nie mozemy wypocza z Julka.Ona po szpitalu to spala przez caly dzien i noc,wiec jak z nia.Ale Julka juz wrocila do swojego rytmu a ja jeszcze nie;).Na cale szczescie ,ze dzidzia moja ma spanie po mnie,czyli jest spioch ,wiec i w ciagu dnia spi przez 3,4 razy ale po godzinie,wiec w sumie zalatwiam tylko bierzace sprawy a jak juz usnie o 20ej to spi do rana,budzac sie tylko na jedzenie ale ja musialabym spac przez 2 dni non stop,zeby czuc sie wypoczeta.
Taka juz ze mnie spiocha.
Z nowosci to Jula od dzis jak ja wezme za rece to nie siada juz na dupcie tylko od razu wstaje na nogi!Chyba bedzie szybko chodzila.Siadac probuje juz od 3go miesiaca,a teraz inaczej juz bawic sie nie chce jak tylko na siedzaca.Poza tym wszystkich zaczepia swoim ''eeee'' i duzo gaworzy.Smieszka z niej straszna a potrafi juz od konca trzeciego miesiaca smiac sie jak prawdziwy ludz;).Najbardziej lubi zabawe w brzuszki-burczymuszki.Wtedy smieje sie najbardziej.
Przy niej moje zachwianie ustaje.
Niebawem przyjedzie tatus i bedzie bawil corke a mama odpocznie;).

Ps.Wszystkich z zachwianiami pogodowymi,pozdrawiam i mowie:''A jutro bedzie nowy dzien"!
See you.

wwwmyslpozytywnie 2007-12-07 13:48:10
skomentuj (2)


Byc w ciazy...ciag dalszy.
Po trzech miesiacach i dwoch tygodniach maz wyjechal...a mnie za pare dni skonczyly sie mdlosci!Jak reka odjal!Poprostu.Byl i znikl bo go wezwal nik!A ja, wreszcie moglam sie cieszyc ciaza w pelni.Za pare tez dni wyskoczyl mi nagle kragly,malenki brzusio i zaczelam odczuwac bulgotania i jakies przesuwania.Niestety mezus juz nie mogl tego ani uslyszec ani zobaczyc.
No wiec cieszylam sie tym brzusiem i pierwszymi ruchami i wreszcie dobrym samopoczuciem ale nie za dlugo,bo wtem dostalam jakis lekkich skurczy brzucha i w ostatecznosci wyladowalam w szpitalu!
Wyobrazacie sobie co sie dzialo z moim mezem tam w Stanach..
Ale po koleji...
wwwmyslpozytywnie 2007-11-12 14:12:12
skomentuj (0)
Byc w ciazy.
Byc w ciazy to wspanialy czas ale tez czas wielkich zmian w zyciu jak i ciaglych zmian w organizmie.
Ja pierwsze 3 miesiace ciazy mialam koszmarne!To znaczy non-stop latalam do wymiotkowa...i wlasciwie tylko to robilam.
Z moim mezem przed zaplodnieniem nie widzialam sie 7 miesiecy.On wylosowal zielona karte w czasie,gdy chodzilismy z soba,no a ze wzgledu na to,ze wlasnie zaczela sie masowa emigracja wszystkich mlodych ludzi(niestety),my tez zdecydowalismy sie na rozlake,uprzednio zakladajac sobie na palce obraczke.
Choc na poczatku bylo cholernie ciezko,jakos nie chcielismy od siebie odchodzic,wiec on pracowal tam ja tutaj a po okresie pol roku mniej,wiecej przyjezdzal tu na pare miesiecy i cieszylismy sie soba i zyciem malzenskim.
Po roku zdecydowalismy sie na powiekszenie rodziny,zeby jeszcze bardziej sie ze soba zwiazac.No ale jak to w zyciu bywa,udalo nam sie dopiero w kolejny rok.Nie widzielismy sie wlasnie wtedy z 7 miesiecy i spragnieni siebie wzielismy sie do roboty;).Udalo nam sie,ku naszemu wielkiemu zdziwieniu juz po tygodniu lub dwoch!
Bylam bardzo szczesliwa,maz tez.Ale juz za pare tygodni zaczely sie ogromne mdlosci,zapachy wyczuwalam na kilometr(lub hektary),nie mialam ochoty na zadne zblizenia...
Maz troche protestowal a ja codziennie rano wyplakiwalam mu sie na ramieniu,po calej nocy wymiotowania i po calym dniu.
I tam nam minal ten czas wspolnie.Ja wymiotkowo i spanie,maz komputer i gierki.

wwwmyslpozytywnie 2007-11-12 11:39:48
skomentuj (0)
Come back!
Witajcie wszyscy blogowicze tego swiata!
Wrocilam i mam zamiar pomieszkac tu na dobre,choc charakter tego bloga znacznie ulegnie zmianie,bo jestem juz pelnoetatowa mamuska:))).
I bardzo mi z tym nowym image dobrze.
A to za sprawa mojej przeslodkiej coreczki Julii:).
Mhh...od czego tu zaczac.Minelo 3 miesiace od porodu a ja nie bardzo jeszcze mam ochote o tym rozmawiac...byc moze musi minac freudowski rok aby calkowicie pogrzebac te nielitosciwie wspomnienia.Choc z kazdym dniem jest lepiej i lepiej a Julia rozjasnia mi swiat sa sprawy ,o ktorych chce krzyczec a o ktorych zapomniec.
Moze poprostu wroce do czasu z przed rozwiazania...
wwwmyslpozytywnie 2007-11-12 11:24:06
skomentuj (0)
Ja i Julka
Witajcie blogowicze:)
Dzisiaj juz ja i Julka,bo moja dzidzia kochana to wlasnie dziewczynka:)
Jestem taka happy:))).Moje marzenia sie spelniaja bo zawsze marzylam o corce.15 lat temu stracilam najdrozsza mame....teraz ja bede miala swoja corke i bede mogla sie z nia zaprzyjaznic...
Ach,doprawdy wiedzialam,ze ciaza bedzie mnie cieszyc ale ze az tak:).To taki niesamowity dar,ktory dodaje ci skrzydel.Wszystko jest piekniejsze.Swiat ma sens...a rzeczy ,ktore wczesniej draznily teraz sa malo istotne.
Pisze mojej corce pamietnik,ale taki ''zeszytowy'',zeby kiedys jak dorosnie poczytala o sobie i o radosci jaka nam(mnie i mezowi)dala.Mysle,ze bedzie zadowolona.Jak uwazacie?
Tymczasem jeszcze ponad 2 miesiace i wyjdzie na swiat!Nasza slodka Julia,Krystyna(to po mojej mamie).
Zyczcie nam szczescia!!!
My zyczymy przyszlym mamom i nie mamom wiele pozytywu i radosci!Kazdego dnia!
wwwmyslpozytywnie 2007-05-18 11:08:21
skomentuj (1)
Sobota!
Wstaje rano,wlaczam radio,klade sie na wznak,odslaniam brzusio i budze,rozmawiajac i ''dotykajac'' mojego ''Alienka''...
Czasami sie poruszy...
Potem juz od tego ''dotykania'' musze siku,wiec nasz rytual komunikacyjny dobiega konca,niestety;)
Tak teraz zaczynam codzienny poranek.Potem pijemy obowiazkowo kakao i jemy platki kukurydziane lub muesli z mlekiem.Bardzo lubisz mleko!Bardzo lubimy mleko.Uspokaja nas i rozluznia,wprowadza w blogi nastroj...Jeszcze sie nie narodziles a juz mamy wspolne ulubione rzeczy;))
Prowadze Ci rowniez,osobno,notatnik,pamietnik,aby zatrzymac te chwile i zebys ''mogl''kiedys samodzielnie przeczytac wypociny swojej mamy!
To teraz taka nasza forma komunikacji!
Jeszcze polowa i bedziemy sie mogli dotknac naprawde...
Do...dotkniecia;)
wwwmyslpozytywnie 2007-02-24 10:54:42
skomentuj (0)
Jesteśmy....
Teraz jest juz nas ,widocznie,dwoje bo moj brzuszek rozrósl sie niesamowicie w ciagu zaledwie 3 tygodni.Od dwoch tez, wyraznie wyczuwam jego ruchy,sa jeszcze bardzo lekkie ale plywa tam sobie w plynie owodniowym i mam nadzieje,ze jest mu tam najlepiej na swiecie!
Naogladalam sie juz mnostwo brzuszkow moich kolezanek,ale inaczej,calkiem inaczej jest,gdy sama nosisz w sobie zycie...
To niesamowite jakie zmiany zachodza w twoim organizmie,zeby dostosowac sie do wydania na swiat nowego zycia i jak bardzo zmienia sie twoja psyche...
Te ciagle poczucie ogromnej odpowiedzialnosci...ale tez i pozytywne mysli...i tak bardzo,z calego serca chcesz wydac na swiat malego szkraba,chociaz wiesz,ze nie bedzie latwo...
Apropos zalujcie wszyscy mezowie tego swiata,ze nie mozecie doswiadczyc tego cudu...
Bo tak ten swiat stworzony jest:)))
wwwmyslpozytywnie 2007-02-20 21:15:56
skomentuj (0)


Blog.pl

Kod dla blog.pl

Arkusz stylów blog.pl


MyDot.pl

Kod dla mydot.pl


Best viewed in IE + 1024x768 32bit colors

Info:
- Design by Michelle -
Picture by Andruss
Content by wwwmyslpozytywnie


Guestbook
See
Write

Archive

2007
grudzień
listopad
maj
luty
styczeń
2006
wrzesień
sierpień
lipiec
marzec
luty
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Links

cos sexy cool...:)
A kiedy masz ochotke...

Administrator.
moje vice versa

Ksiażki wyjatkowe!
Whilliam Shakespeare
Janusz L.Wiśniewski Samotność w sieci
Paulo Coelho

Ksiażki na poprawe humoru.
Szósta klepka-Małgorzata Musierowicz
Tao Kubusia Puchatka-Benjamin Hoff

A to co lubie ja...
poezja codziennie...
poezja na codzien....
poezja co dzien....
Gdy chcesz sie wyżalić

ulubione stronki
Kobieta szepcaca delikatna...
Hamlet zyjacy calym soba...
Joasia i Krzyś z zycia mamy i syna:)
Arilyn
Lily
Rycerz wrazliwy...
Twoje sny
Kwestionariusz Prousta
Jazwik
opierniczany maz :)
Marta
nadia romanof


Powered by
blog.pl